WITAMY ODWIEDZAJĄCYCH !


Kiedy się począłeś człowieku w czarnej sutannie
jakie wiatry cichły w kołysce
abyś był solą ziemi?
Teraz wydano ciebie ludziom jak codzinność
w dłonie dobrych i złych
Każdy może sprawdzić twoją gorycz powszednią
może się bawić twoim milczeniem
aż zgaśniesz jak popiół
podeptany uśmiechami bliźnich.
Jesteś sam
twoje drogi porwane skrzydłami galaktyk
dźwigasz krwawiąć kolana
i sczerniałe ślady z wezwaniem Syna Cieśli
dochodzisz w początkach
Złoty ornat blask świateł
gasi twoje rany
ale drzewa oliwne podpływają górą
związane echo młotów znów przechyla drogi
musisz iść po wysokość bez siły aniołów
musisz sam czarny cieniu
krzykiem na pustyni
rozpalać co wygasło pod dławiącą chmurą
Brzegami winnic
samotność chwyta pożary świata
chwyta na próżno- w rękach zostaje proch
jak zawsze gdy krzyże odchodzą od ciebie
potem noc tłucze w dzwony
samotność powraca
abyś w blasku łaski odnalazł Emaus
Czym jesteś pająku nieba
jakie niesiesz drogi ponad zieloną śmiercią?
Nim dłonie przewiążą różańcem
i wersetami psalmów wychłodzą powieki
odpowiem sobie
jestem tylko glinianym dzbanem
który codziennie leczy wielka ręka Pana.


Bonifacy Miązek

   
               Liczniki odwiedzin



     
 

Strona istnieje od 2008r. Webm. G. Wróbel. Aktualizacja X.P.
Współpraca: Firma "SANNET" A. i N. Sadłoń .